magazyn kulinarny gryz nr 2 – moje przepisy

Po raz drugi udało mi się popełnić przepisy do Magazynu kulinarnego Gryz, w którym jestem redaktorem. Moimi przepisami są jajka po szkocku, zupa chrzanowa, jajka faszerowane pieczarkami i młode ziemniaki z łososiem. Wszystko szybkie w produkcji i przepyszne!

jajka po szkocku

Jajka po szkocku – jedno z najlepszych dań, jakie miałem okazję sam przygotować. Dobre na zimno i na ciepło, z dodatkami oraz bez, a co najważniejsze – można przygotować zapas i jeść przez 2-3 dni. Wymagają ciut więcej niż 30 minut w kuchni.

Zupa chrzanowa – ostra, aromatyczna i niestety również odrobinę bardziej czasochłonna, niż moje zdeklarowane 30 minut. Podobnie j/w można przygotować więcej, a później odgrzewać.

Jajka faszerowane pieczarkami – bardzo szybka przekąska, odpowiednio intensywnie przyprawiona pieprzem może dać popalić.

Młode ziemniaki z łososiem – kolejne z moich ulubionych dań. Szybkie, przesmaczne i uniwersalne. Z racji odpowiednio dużej ilości oliwy i cebuli bardzo dobrze pasujące jako przegryzka do alko.

Więcej przepisów można znaleźć w samym magazynie, który jest do obejrzenia i ściągnięcia ze strony magazyngryz.pl

zupa chrzanowa

Kategorie w okolicy jedzenia | Tagi , , , , , , , , , , | Zostaw komentarz

nutella – która lepsza: polska, niemiecka czy angielska?

Grono moich znajomych wie, że jestem fanem Nutelli. Gdy odkryłem, że niemiecka Nutella smakuje inaczej niż polska, to zaczęła chodzić mi po głowie potrzeba porównania. Dokupiłem ostatnio wersję w Wielkiej Brytanii i… zjadłem smaczne śniadanie:)

nutella

Nutella Nutelli nierówna

Gdyby firma Ferrero (producent Nutelli) była tak dużym fanem mojej osoby, jak ja jestem Nutelli, to w życiu nie zjadłbym wszystkich ich słodyczy. Nutellę jem od zawsze i niezmiennie smakuje mi tak samo dobrze.

Jakieś 1,5-2 lata temu odkryłem, że wersja niemiecka smakuje inaczej i od tamtej pory zaopatruję się w nią u pewnej sprzedawczyni niedaleko niemieckiej granicy w Lubuskiem.

Czy są różnice w składzie Nutelli?

nutella sklad

Niewielkie różnice, ale istnieją. Powyższe zdjęcie przedstawia składy Nutelli niemieckiej i angielskiej. Polską znalazłem na stronie producenta: ferrero:

Cukier, olej roślinny, orzechy laskowe (13%), kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (7,4%), mleko odtłuszczone w proszku (6,6%), serwatka w proszku, emulgator: lecytyny (soja), wanilina.

Badanie organoleptyczne Nutelli

Niemiecka Nutella jest najciemniejsza z wszystkich badanych, co sugeruje że ma największą zawartość kakao.

Polska i angielska Nutella jest bardziej płynna (oleista) względem niemieckiej. Wszystkie słoiki przechowywałem w podobnych warunkach, więc raczej nie jest to kwestia temperatury otoczenia, etc.

Angielska Nutella wydawała mi się najmniej słodka z badanej próbki. Ponieważ pewnie byłoby dość ciężko porównywać wersje jedząc bezpośrednio z łyżki, więc zastosowałem nawet ten sam typ pieczywa jako podkład.

Może to wyjątek, ale po jakimś czasie z polskiej Nutelli wytrąciło się trochę tłuszczu (w formie płytnu). Niemiecka mogła stać nawet dwa razy dłużej niż polska nieruszana i takowe wytrącenie nie wystąpiło. Zobaczę za jakiś czas jak wygląda w wersji angielskiej (za krótko ją mam).

Która Nutella najlepsza?

Kiedyś usłyszałem, że każdy kraj ma inne upodobania i konkretny smak dostosowywany jest do gustów klientów. Mnie najbardziej odpowiada Nutella niemiecka, ponieważ jest bardziej kakaowa niż polska i trochę mniej słodka (ale bardziej słodka niż angielska).

Pewnie (jak tylko zbiorę próbki z kolejnych krajów) zrobię ponowne badanie i większe porównanie.

ps: jak ktoś z Warszawy by chciał niemiecką nutkę, to ja mam regularne dostawy – mogę przywieźć kilka więcej. Cena porównywalna do polskiej.

ps: Wpis powstał w ramach eksperymentu „piszę w kawiarniach” – kilka słów więcej o tym eksperymencie napisałem na końcu tego wpisu.

Kategorie w okolicy jedzenia | Tagi , , , , , , , , | Komentarzy: 5

barszcz czerwony cebulowy, czyli zupa na szybko

Ciągle słodycze i słodycze, a tu przecież trzeba jeść. Tym razem chciałby przedstawić zupę cebulowo-barszczową, czyli połączenie pysznego barszczu czerwonego z jeszcze lepszą zupą cebulową.

Czas spędzony w kuchni, to najlepszy czas na świecie. Jednak czasem można ten czas zredukować do minimum i ugotować super szybką zupę, która połączy najlepsze smaki na świecie – tak, oczywiście, że z torebki.

barszcz cebulowy

Potrzebujemy (ilość dla 4 osób, ale nie oszukujmy się, to porcja w ilości 3 talerze dla zupożercy i 1 talerz dla drugiej osoby):

– barszcz w proszku (dowolny),
– zupa cebulowa mrożonka,
– może być kawałek mięsa, ale jeśli nie ma to wielkiej tragedii nie będzie,
– trochę przypraw (kto co lubi),
– makaron, najlepiej jak najgrubszy (typu jakieś wstążki, rurki, kręciołki),
– 1-1,5L wody,
– no i oczywiście garnek, kuchenka gazowa/elektryczna i wspomniane 10 minut.

Wykonanie:

Należy wszystko wrzucić do gara, zagotować, doprawić i zjeść. Wskazane jest wlanie wody na początku gotowania, a nie na końcu:)

Wrażenia:

Najlepsza zupa na świecie. Dobrze wygląda i jeszcze lepiej smakuje.

Mam nadzieję, że po raz kolejny moje kubki smakowe wybaczą taką bombę.

 

Kategorie szybki przepis | Tagi , , , , , , | Zostaw komentarz

gofry bez cukru, a na słodko i słono

Powoli staje się tradycją, że piszę o słodyczach. Tym razem na „tapecie” pojawiły się gofry bez cukru. Część z nich była jednak słodka – dlaczego? O tym w dalszej części artykułu. Po raz kolejny nie zawiodła kulinarna grupa wsparcia na facebooku, gdzie podpowiadała przepis Ania z bajkorady.

Oto prosty i szybki (10 minut) przepis na gofry bez cukru. Gofry jednak były słodkie, a mój brzuch nieprzeciętnie zadowolony. No i nareszcie gofrownica nie była cała upaćkana zbyt rzadkim ciastem. Tak, jestem z siebie dumny!

Potrzebujemy (na pięć podwójnych porcji, czyli 10 gofrów):

– 2 szklanki mąki (ja użyłem pełnoziarnistej),
– 2 szklanki mleka (3,2% – tylko takie miewam w domu),
– 2 jajka,
– 2/5 szklanki oliwy (w przepisie Ani jest olej, więc jak kto woli),
– 1/3 łyżeczki soli,
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
– pół pomidora,
– dobrą przyprawę na pomidora,
– żółty ser – najlepiej w plastrach (nie polecam nakładania żółtego sera na gofra i zamykania na chwilę jeszcze gofrownicy – ser się poprzykleja do urządzenia – ciężko to usunąć),
– syrop klonowy (to ten tajny słodki składnik z początku wpisu!).

Wykonanie:

– zmiksować wszystko oprócz białek z jajek i soli,
– osobno ubić (tak, też mikserem) białka z jajek z solą,
– piec wlewając do gofrownicy wypełniając dolną formę tak, żeby nie było widać „dolnych zębów gofrownicy” (bladego pojęcia nie mam jak to się nazywa),
– po 3-4 minutach sprawdzić powoli czy da się otworzyć gofrownicę bez rozwarstwiania gofrów, jeśli zaczynają się rozwarstwiać poczekać 1-2 min i spróbować ponownie,
– jeśli gofry wyszły niepełne, to zwiększyć porcję przy następnym nakładaniu,
– jeśli ciasto wylewało się bokami gofrownicy, to spróbować od razu wyczyścić gofrownicę i nałożyć w kolejnej turze mniejsze porcje ciasta.

Wrażenia:

– jak zwykle jestem zachwycony (a czy mogło być inaczej!?),
– rewelacyjna kolacja na słodko i/lub słono,
– 10 minut trwała cała operacja (nie liczę czyszczenia gofrownicy po ostatnich nieudanych bojach),
– warto pytać na w/w grupie dyskusyjnej! zawsze znajdzie się pomocna dłoń.

Po raz kolejny nachodzi mnie myśl, że mogłem za młodu iść jednak do gastronomika. Na pewno wspaniale serwowałbym gofry latem, nad morzem, w jakimś zapyziałym barze:P

Kategorie szybki przepis | Tagi , , , , , , | Komentarzy: 1